Profesjonalny makijaż w uproszczeniu. Czyli jak zacząć.

Po pierwsze: praktyka czyni mistrza.

Po drugie: (z doświadczenia wiem), że wcele nie są ci potrzebne wszystkie pędzle, cienie..o każdym odcień tęczy...o tym pożniej. Nie wspominająć już o bazach, korektorach itd.


Ile take zapopatrzenie musi kosztować? Oj uwierz mi dużo... jak tylko wpadniesz do Sephor'y jako szalony maniak i chwytasz wszystko co się świeci badz to co sto influencer'ów właśnie promuje na swoich social..m. Droga pani/panie nie tędy droga. No chyba że, masz mega budjet na start to go for it. Jest też inna droga. Podejdz do sprawy głową i radami osób które już przeszły swoje początki. Co tak naprawde jest ci potrzebne na start?.

Szukałam porad u ludzi, którzy mieli wiecej doświadczenia. Ale najpierw pierwsze 6 miesiecy poświeciłam nauce i teorii. Aż nadszedł czas na kolejny krók. No bo sama wiesz, najpierw pojawiło się: "hmm czemu nie" pózniej marzenie, następnie przygotowanie. Aż wreszcie nadszedł czas na NEXT STEP. A jak wszyscy wiemy najtrydniejsze jest wyjście za drzwi. I to prawda.


W makijażu znalazłam mętorkę. Narazie jej torżsamość poztanie moją słodka tajemnicą. A tak szczerze - to niespodziewalam sie że makijażystka (bardzo znana i ceniona na polskiej "scenie") odezwie się do mnie i udzieli mi odpowiedzi. To dodało mi skrzydeł i chęci do działania.

A więc rada numer 3 i 4: Zdobadż wiedzę i znajdz swojego mentora. Podpytaj jakie sa według nich niezbędniki. Co jest warte zainwestowania a co lepiej odpuscić. Każdy kosmetyk może działać i wygladać zupełnie róznie na rożnych osobach.

Istotne jest znać pochodzenie, skład i działanie kosmetyków z którymi pracujesz.



Note: Mentora a nie przyjaciela. Czyli osobę na wysokim stanowisku albo inaczej z cieżkim bagażem doświadczenia- chetną/ym podzielenia się swoją wiedzą, potknięciami i dobrą radą.

Sama sie zdziwisz, że zadjąc odpowiednie pytania odpowiednim ludziom uzyskasz odpowiedzi króre mogą pomoc Ci w podjeciu kolejnych kroków.



Kiedy zdobyłam się na odwagę by: "wyjść za drzwi" otworzylam oficjalnie swoją jednoosobową firme...Stworzylam z profesjonalnym grafikiem ulotki - moim zdaniem to byl mój pierwszy bład. Jak ktoś chce wiedzieć dlaczego to please zostaw jakiś komentarz.Wracajac do tematu. Kilka godzin po publijacji ogłoszenia na rożnych portalach ślubnych, wystarwowaniu mojej pierwsze strony internetowej o strasznie skomplikowanej domenie o tym jak napiszesz w komentarzy ze chcesz wiecej informacji na ten temat - bo w końcu to był mój drugi bład..., Drodzy państwo zadzwonił telefon. A miełam zaczać powoli. Nie spodziewałam się ze moja maszyna tak szybko zacznie się poruszać. Moje pierwsze oficjalne zlecenie zapamętam do końca życia - to byl okres karnawalu na Teneryfie.


Kiedy myślalam o makijażu, kiedy sie go uczyłam od nowa, kiedy połaczyłam wiedze i doświadczenie wszystkich przewodników, mentorów nauczycieli i moją własna upartość by wiedzieć wiecej i robić wiecej. Kiedy w końcu sie odważyłam wyjść do świata..



Niespodzianka. Dzwoni do mnie pewien pan, i pyta o makijaz ceny itd. Jest zainteresowany podobają mu sie moje prace (czyli masa dormowych makijaży na znajomych, rodzinie, znajomych znajomych, nawet pop art na moim narzeczonym). Ciagle zmieszana pytam kiedy jego zona chciałaby zarezerwować u mnie sesje.

Na to on ze to makijaż dla niego. Jak by nie patrzeć automatycznie włączyło się u mnie czerwone światełko, mino, że tu na Teneryfie w okresie karnawału to jest normalnie, Nie tylko kobiety lubią się przebierać, a makijaż jaki ten pan sobie zażyczył to ten jaki namalowałam na moim narzeczonym -pop art-... Wyszło genianlnie. Otrzymałam w mailu podziękowania i zdjecie, mojego pierwszego wraz z jego znajomymi tez z roznymi mkijażami. Powiem krótko jestem bardzo zadowolona z rezultaów mojej pracy. (Ze względów prawnych to zdjęcie nie zostanie opublikowane) I nie nie pojechałam na tę sesje sama.

Oczywiscie jak jestem w terenie to czesto mam ze soba fryzjera albo asystenta, asystentke ( bywa że te role czasem pełni moj narzeczony). Nigdy nie jade na zlecenie nie mowiąc nikomu gdzie jestem bądz z kim.

Rada numer 5: Zawsze pamiętaj o swoim bezpieczeństwie.



Wracajac do podkladów, cieni i pedzli. nie musisz miec wszystkiego co jest na rynku. Na przykład zainwesuj w podlady na palecie. Dzieki czemu masz szeroga game odcieni i tonów kóre możesz sam/sama stworzyć. Twórz różne portfolio z tym co masz. Bądz kreatywna, próbuj. Róż, czy brązer, nawet rozświetlacz świetnie sprawi sie jako ciń do powiek.

Dbaj o higiene wszystkich swoich produktów, oraz swoją podczas pracy z klientami. Wszystko musi byc zawsze czyste, zwłaszcza twoje ręce. Mimo że pracujesz z pędzlami, gabkami, czy czymkolwiek. Są produkry, które lepiej dzialaja pod wplywem rozrarcia ciepła skóry. Nie bój sie pracować dłońmi - ale pamietaj by je najpierw dobrze umyc, Ja zawsze mam ze soba gel anty bakteryjny. Oraz nigdy nie używam tej samej pałeczki z maskary...na kimkolwiek.


Rada 6 i podsumowanie: Mimo, że jesteśmy na końcu mojego pierwszego artukułu: Na pierwszym miejscu jest i bedzie higiena. Twoja, twojego sprzętu, kosmetyków.



Makijaż nie jest operacja, każdy błąd możesz zmazać i zacząć od nowa- wyjątek od reguły. Krok po kroku i do przodu.

Twórz piekna duszyczko!. Niechaj twoja twórczość płynie

No i oczywiscie co jest moim mottem przewodnim: "mniej to wiecej", bo w koncu zawsze możesz dodać odrobinę magii. Aczkolwiek granica mniedzy kiczem a sztuką bywa cienka.

Trzymam za Ciebie kciuki.

P.










0 vistas